Miesiąc: Marzec 2014

Jak Gagatka mamie laurkę rysowała

 Mamo, chcę porysować- padło z ust mojej córki zdanie, które przyprawiło mnie o duże zdumienie. Do kredek do tej pory się nie garnęła. Czym prędzej ruszyłam swoje cztery litery ( żeby jej ochota nie przeszła) i przystąpiłam do organizowania przestrzeni twórczej. Pisadła nawet sama sobie przyniosła(?!).

Gagat: Wezmę sobie kartkę
Ja: W drukarce już chyba nie ma kartek
Gagat: To nic, wydrukuję sobie
Po krótkim wykładzie na temat zasady działania drukarki Gagat zasiadła przy stoliku w celu stworzenia spóźnionej kartki walentynkowej dla mamy. Miała zamysł: Pomarańczowe tło+ duża ilość różowych serduszek.

Gagat: Mamo, chodź tu i zamaluj mi tu kartkę tym kolorem, bo mnie to męczy
Ja: Gagat, ale może jednak namalujesz trochę tych serduszek, a później wypełnisz kredką pozostałą przestrzeń?( próbuję się ratować)
Gagat: Nie, chcę mieć najpierw tło. Rysuj. Tylko nie zostawiaj pustych miejsc, dobrze?
Rysuję, zamalowuję… Pod czujnym okiem córki, która nie przepuści nawet centymetra  „białego”miejsca
Gagat: A teraz narysuj mi serduszka, bo ja nie umiem
Ja: Może chcesz spróbować? Nauczę cię!
Gagat: Nie, rysuj, tylko dużo, ok? Tak, żebyś zapełniła całą kartkę
Rusuję, wypełniam pokornie…
Gagat: A teraz złożę… O! Mamo, proszę! Laurka dla ciebie!!!
Ja: Dziękuję!!!

 Oto dzieło “mojej córki”:

Laurka z

Chcecie bajki? Oto bajka:

Było sobie miasto. Zarządzał nim sympatyczny pan burmistrz, porządku pilnował miły pan policjant, mieszkało tam sporo fajnych dziewczyn o pięknie brzmiących imionach: Stefani, Mia, Daria… Każda z nich była właścicielką małego zwierzątka, najczęściej psa, ale wśród podopiecznych zdarzały się również konie, jeże i owieczki. Pewnego dnia burmistrz zorganizował na rynku zawody sportowe dla zwierząt. Z tej okazji wybudował dwa hotele i poprosił zaprzyjaźnionych chłopaków z Chimy: Lavertusa, Crawleya, Furtiego i innych, o opiekę i indywidualny coaching zawodników. Głównym punktem imprezy miały być skoki przez przeszkody. Żeby przystąpić do zawodów trzeba było przejść szereg badań medycznych sprawdzających kondycję i tężyznę fizyczną.Przygotowano kilka urządzeń mających na celu wykrycie niedoborów witaminowych, zaburzeń pracy serca, sprawdzenie wytrzymałości mięśniowej. Na miejscu była też waga i miarka wzrostu. Pan Burmistrz okazał się być zapobiegliwym organizatorem, ponieważ u jednego z zawodników dzięki dostępnej aparaturze wykryto arytmię. Natychmiast podjęto decyzję o przewiezieniu pacjenta do przychodni (burmistrz i na to był przygotowany!), gdzie szybko rozpoczęto leczenie. Wkrótce zawodnik gotów był do startu.

Wydawało się, że już nic nie zakłóci przebiegu zawodów, gdy nagle, podczas wykonywania pierwszych skoków przez płotki , na niebo wtargnęła wielka, różowa, toksyczna chmura, powodująca omdlenia. Niestety niebezpiecznie obniżyła się, powodując utratę przytomności u wielu kibiców. Zwierzęta zaczęły w popłochu uciekać, a chłopaki z Chimy nie byli w stanie nad nimi zapanować. Na szczęście szybko zdecydowali o rozpoczęciu pościgu i odpalili swoje maszyny bojowe. Dzielny Lavertus operujący nowoczesnym śmigłowcem wyśledził stadko tuż przy skraju lasu. Zawiadomił odpowiednie służby opiekuńcze i maleństwa bezpiecznie wróciły do domu. W międzyczasie dziewczyny – właścicielki zwierząt odzyskały przytomność za sprawą przybyłego w porę Minionka. Zaprzyjaźniony z naszymi bohaterami stworek użył swojego zmniejszacza do likwidacji toksycznej chmury. I wszystko dobrze się skończyło. Rozemocjonowanych wydarzeniami mieszkańców miasta burmistrz zaprosił na poczęstunek do pewnej uroczej kawiarenki. Długo żyli. Miód i wino pili 🙂

opiekunowieChima ze swoimi podopiecznymi
hotele zhotele wybudowane przez burmistrza
urzadzenia pracujace zurzadzenia z bliska zaparatura medyczna, badania
przychodnia zprzychodnia
zawody zzawody
chmura zatak toksycznej chmury
lavertus goni zucieczka zwierząt i pościg zorganizowany przez Lavertusa
pomniejszacz zMionionek zmniejsza chmurzysko
kawiarenka zkawiarenka, do której zaproszono gości po zawodach

autorami scenariusza zabawy są: Dżunks, Gagatka i mama

 

 

        

 

“Dzieci, idźcie się pobawić do swojego pokoju”…

Idą. Chwilę myślą…  i przenoszą swój pokój do dużego pokoju. No, prawie. Rozmieszczają się w przedpokoju. Jest to strategiczne miejsce, ponieważ stąd zawsze szybko mogą  cofnąć  się do siebie, dostęp do łazienki mają najlepszy, a przy okazji są też blisko centrum wydarzeń, czyli dużego pokoju z kuchnią. Ku mojemu przerażeniu zaczynają swoją ulubioną zabawę, podczas której mam dużo czasu dla siebie, ale bardzo mało po niej ( nie powinnam narzekać – w końcu wszystko się chyba wyzeruje?). Budują więc forty z noclegownią. Mają naprawdę dużo roboty.

 Oto jak postępowały prace nad ich „zasiekami”:

pusty przedpokojprzedpokoj 1przedpokoj 2przedpokoj 4przedpokoj 3przedpokoj 5

 

a to opcja nr 2 z innym budulcem:

przedpokoj opcja 1przedpokoj opcja 2przedpokoj opcja 3

Co robią dzieci, kiedy rodzice nie patrzą

Są takie chwile, kiedy dzieci całkowicie mnie zaskakują. Nie trzeba podrzucać im pomysłów na zabawę, niczego podpowiadać, nie da się nawet nadążyć za ich tokiem rozumowania, więc zostawiam towarzystwo samym sobie i tylko pstrykam zdjęcia.

 Tak było w przypadku, gdy:

1. przygotowali deser z Petshopów na wynos
2.  zapakowali dynię piżmową do łóżka. Okazało się, że jest wyjątkowo sympatycznym dzidziusiem
3. stworzyli papierową bramkę na schodach. Rzecz nie do przejścia. Zdaje się, że trzeba było mieć  paszport.
4. grill pod zmywarką  – Gagat urządziła sobie pieczenie kiełbasek przy światełku

kolaz nr 2 bialy

1.  zorganizowali domowe kino dla zwierząt
2. skleili huśtawkę  i huśtającego
3. Gagat zabrała na przejażdżkę kota i psa  najmniejszym i wyjątkowo dizajnerskim  modelem samochodu
4. zainstalowali kamerę na schodach, dzięki której dobrze widać co w garach gotuje się na obiad.

kolaz 1

1. Gagat obgryzła naleśnika i odmówiła dalszej konsumpcji, gdyż kota nie będzie jadła
2. stworzyli jezioro na środku pokoju
3. Gagat napisała do mnie parę smsów
4. zorganizowali spływ kajakowy przez przedpokój

kolaz 3

1. kolejny spacerek Gagatki i jej podopiecznych. Postanowiła wziąć ze sobą wszystko co ma. A nóż ukradną…
2. zabawa w sklep. Na zdjęciu – w budowie. Co tam robią rolki papieru toaletowego na kiju?  Nikt nie wie. Nawet sami budowniczy.
3. zdjęcie przedstawia… nikt nie zgadnie….  więc zdradzę: To jest PROM
4. chatka. Budulec: parasole+ koce.

kolaz nr 4 bialy