Dżunks i Gagata z Nibylandii

Dzień Morza już minął, o rybaku i złotej rybce ostatnio nie wspominałam, a lalka-syrenka została odłożona na półkę, bo już się znudziła. Co też nas skłoniło do zabaw o tematyce oceaniczno-podwodnej? Chyba te piękne meduzy, które wyszperałam w internecie: http://www.scrapbooksetc.com/blogs/iscrapuscrap/2011/06/15/how-to-make-your-own-jellyfish/

Postanowiliśmy stworzyć podobne:


A może to ja postanowiłam, ponieważ  dzieci,  po mechanicznym odmalowaniu meduzich odwłoków i zakręceniu kilku macek, poniosła fantazja  i zabrała w inne „artystyczne” rejony. Prace plastyczne tego wieczoru  – to było dla nich za mało. Odnaleźli się w innej formie. Co mieli na myśli tworząc ten „performance”? – tego nawet matka nie wie ( a niby te geny… )
A może ( zgaduję) dali mi do zrozumienia, że powinnam z nimi częściej na dwór wychodzić?

 
Oto jak meduzie macki uczepiły się Dżunksa i Gagata. Póżniej było już naprawdę groźnie, bo chyba wpadli w sieć?
Osoby o słabszych nerwach uspokoję: Odpowiednie służby przybrzeżne czuwały nad bezpieczeństwem tej  „zakręconej” dwójki 😉

PicMonkey Collage - sznurki zAhoj!

bąbelki zaczerpnęłam wiadrem ze strony: http://bale.deviantart.com/art/Underwater-Bubbles-58336446