Tekściarze

 

Oddaję głos dzieciom. Otwieram mój notesik i przedstawiam „Złote Myśli”  Dżunksa i Gagata z różnych etapów „twórczości” . Nic dodać, nic ująć. 🙂

pik notes 2 zzz

Dżunks: Możemy pojechać do cioci Oli?
Tata: Nie, bo jest chora
-dlaczego?
-przeziębiła się
-dlaczego?
– …nie założyła ciepłych rajstop, zmarzła i się przeziębiła
– a może kupimy cioci rajstopy?

Dżunks: Ten kot nas nie lubi
Ja: Nie, on tylko się boi, bo wiele dzieci ciągnie koty za ogony i potem się te koty boją
-Sid ciągnął kota za ogon ( czarny charakter z Toy Story), ale my jesteśmy Polakami i nie ciągniemy kotów za ogony!

Dżunks jako starszy brat stanął na wysokości zadania i poinformował Gagatkę o rzeczy podstawowej:
– Jestem twoim bratem, wiesz?
– A ja twoją braciszką! ( Z dumą odpowiedziała Gagata)

Gagat gadając do siebie objawiła Światu swoją hierarchię ważności:
-Zjemy czekoladkę. Mama zje, tata zje, Dżunksik zje, ciocia Ola zje i piesek.

Dżunks: Czy my jestesmy zrobieni z kości, skóry i wody?
Ja: Tak, ale jeszcze… ( i tu postarałam się wymienić resztę)
-Dżunks po chwili zastanowienia:
– Ale i tak najważniejsze są nogi! Bo gdyby nikt nie miał nóg, to nikt nie mógłby do pracy chodzić!

Gagat wsadzając sobie łyżkę do buzi:
– Mamo, ja sobie podważę ząbki!

Dżunks wyraził swoją dezaprobatę dla naszych wnętrzarskich działań. Jego szafka z ubraniami została przesunięta mniej więcej metr dalej:
– Szkoda, że ta szafka stoi dalej. Będę musiał do niej dłużej iść…

Gagat wychodząc ze swojego pokoju:
– wyniosę się stamtąd, bo tam jest polowanie

Dżunks:
– Mamo, a czy jak wrócimy z basenu, to mi narysujesz takiego dużego Pana Boga na komputerze?

Gagat, jutro idziesz do przedszkola
– ale ja nie chcę
-przeciesz ty bardzo lubisz bawić się z dziećmi
-ale ja już nie jestem zainteresowana zabawą

Babcia do Gagaty: Gdzie jest żółta skuwka?
– nie wiem, ale ja się położę i zastanowię się dlaczego jej nie ma

Gagat, czym bawiłaś się u Krzysia na urodzinach?
– piłkami. Byłam szalona i bardzo polubiłam to życie! ( odpowiedziała wzdychając do swoich wspomnień)

Opowiadałam Dżunksowi o tym, że komórka mamy łączy sie z komórką taty i w tych komórkach jest dużo informacji przekazywanych od rodziców dla dzieci. Wytężałam się, żeby w prosty sposób przekazać mu to co wiem o genetyce, a on na to:
-a jakiego koloru są te komórki?

Dżunks grał w grę z Ciekawskim Georgem na komputerze. Gagat też chciała, ale nie szło jej posługiwanie się myszką. W końcu zdenerwowana i zniechęcona mówi:
– nic nie widzę bez okularów. Muszę pójść po okulary!

Gagat z Dżunksem ucięli sobie edukacyjną pogawędkę podczas rysowania:
Gagat: Nie wolno wychodzić za linię!
Dżunks: Wolno!
Gagat: U mnie w psedskolu nie wolno!
Dżunks: A u mnie wolno!

Ja: Gagat, co oznacza ten znak drogowy?
ZNAK DROGOWY

 

– zakaz jedzenia lizaków na drodze

Któregoś dnia na spacerze powiedziałam dzieciom, że śluz ślimaków bez skorupek jest toksyczny. Dżunks po jakimś czasie to sobie przypomniał i wyrecytował:
– ślimaki bez skorupek powodują ból organizmu!

Gagat: Mamo, jesteś gapa na schwał!

Gagatka wzięła dynię piżmową, zapakowała ją do swojego łóżka, przykryła kołdrą, założyła okulary przeciwsłoneczne i rzekła do Dżunksa tonem nie znoszącym sprzeciwu: Zaopiekujesz się dzieckiem? Bo ja idę do pracy!

Dżunks był niepocieszony, ponieważ Krzyś nie chciał się z nim bawić Lego Chima. Próbowałam mu wytłumaczyć, że dzieci tak jak i dorośli mają różne zainteresowania, hobby i że Krzyś lubi inne zabawki. A syn mi na to:
– ja mam wiele zainteresowań i dlatego będę kiedyś sławny. Nawet jak ty będziesz jeszcze żyła.

Przyjechaliśmy na działkę.Na „zieloną trawkę”. Zaspany Dżunks wysiada z samochodu. Przeciera oczy i mówi: Czy tę ziemię stworzył Pan Jezus?

Dżunks: Mamo, pokazać ci, że moge zrobić tak z oczami, żeby było widać samo białe?

Ja: Dżunksik, jak ci się udało tak szybko tej piosenki nauczyć?
– dzieci mają takie zdolności.

Gagat: Mamo, jaką mam zrobić minę, żebym wyglądała jak księżniczka?

Dżunks: Mamo, mogę nożyczki?
– po co?
– bo ta szufladka od płyt nie chce się wysunąć więc muszę ją podważyć.

Gagt zobaczyła tatę z gustowną hiszpańską bródką i wąsem i wyraziła swoje zdanie: Wyglądasz jak torebka.

Gagat snuła swoje przemyślenia: Czy powietrze nas dotyka?…Jak powietrze nas dotyka, to możemy się poruszać, a jak nas nie dotyka, to nie możemy się podrapać.

Gagat: Czy mandarynki rosną w Polsce?
– nie
– a jabłka?
– tak
– a pomarańcze?
– nie
– a babany? Banany rosną tam gdzie są małpki, prawda?
– tak
– czyli w Zoo

Dżunks wymyślił kiedyś nowatorską metodę leczenia zapalenia krtani. Gdy pewnego dnia ledwo z siebie wydobywałam głos, zaproponował mi, żebym kupiła muffinki i nachyliła się nad nimi z otwartą buzią. Wtedy wszystkie wirusy rzuciłyby się na ciasteczka wypadając z mojej jamy ustnej i zostałabym z czystym, zdrowym, wolnym od bakcyli gardłem.

Dżunks: jesteśmy dzisiaj tacy grzeczni ( wpadając w samozachwyt)
Gagat: Tacy grzeczni, że aż się Pan Bóg śmieje!