Category Archives: gotowanie

STO LAT, STO LAT!!!

Już mieliśmy przechodzić na dietę – taką “od jutra” dietę zdrowotnościową, ze zbilansowanymi posiłkami, lekkostrawną, witaminową – a tu znów nadarzyła się okazja, żeby pochłonąć kilka łyżek cukru… Jak pech to pech! Okazja jednak niecodzienna, radosna, nie można było odmówić sobie spożycia – nasz pierworodny posunął się nieco w latach i …7 lat minęło jak jeden dzień. Była więc impreza i był też tort. Nie wspominając o cukierkach, ciasteczkach i innych pobocznych smakowitościach. Nasz naczelny domowy piekarz odpalił piekarnik i upiekł biszkopty oraz  przygotował krem, a Dżunks i Gagat zajęli się dekoracją tortu. Lepili figurki z masy marcepanowej, częściowo barwionej barwnikami spożywczymi. Motywem przewodnim ich dziełek były oczy, choć… oczy to mało powiedziane- to był wręcz wytrzeszcz. Pojawiły się przeróżne kreatury, które zapisałabym w pierwszej kolejności do okulisty. Sami zobaczcie – podejrzanie to wygląda…

Żeby ulżyć swojej wątrobie – dzielę się słodkościami raz jeszcze 😉

PicMonkey Collage ciasto zzzpm tort 2 zzzpm tort 4 zzzpm tort 7 zzzpm tort 6 zzzpm tort 10 zzzpm tort 9 zzz

 

Wernisaż

 

Lubimy być chwaleni. Po to między innymi wymyślono lajki na Facebooku – żebyśmy mogli otrzymywać ciągłe pochwały za naszą działalność zawodową ( bo szef pewnie nie jest skory do tego), ale również brawa za to, że… zaparzyliśmy sobie przepyszną kawę, że zrobiliśmy ładne zdjęcie, że przebiegliśmy 10 kilometrów bez zatrzymywania się, że wydziergaliśmy sobie skarpetę na drutach i skleciliśmy samodzielnie szafkę lub stół. Jak dzieci… A dzieci? Też to lubią! Nawet bardzo! W jaki sposób je chwalić, żeby nie rozpuścić, ale żeby jednocześnie czuły się docenione, zauważone i ważne? Maluchom ( tak jak skrycie nam) nigdy dosyć miłych słów. Psychologowie epopeje piszą na ten temat, a my nigdy tak do końca nie wiemy czy nasze działania odniosą pozytywny skutek. Podejmować próbę można, więc dzielnie ją podjęłam ( brawa!) 😉 i zorganizowałam wystawę dziecięcych prac dla moich Dżunksów i Gagatów oraz ich kuzynów. Ciocia Kasia i wujek Marek udostępnili swój piękny ogród ( brawa!), w którym odbyła się poważna rangą uroczystość z przemową i przecięciem wstęgi, z szampańskim toastem ( bezalkoholowym) oraz kateringiem własnej roboty i wspólnym kontemplowaniem sztuki. Dzieci przygotowały przekąski w postaci koreczków, amarantusowo-krówkowych kulek w czekoladzie oraz kanapek z serem ( przy okazji proszę o wielkie uznanie dla mojego poświęcenia – albowiem wycięłam w kilkunastu plastrach sera przeróżne kształty i figury). Ciocie i wujkowie, babcia i dziadek stanęli na wysokości zadania i docenili kunszt i pracę małych artystów. Z zaciekawieniem oglądali prace wyklejane, kolorowane, plastelinowe, kredkowe, malowane farbami, lepione, wycinane i inne – przedszkolne i domowe. Widziałam dumę w oczach dzieci i pamiętam jak mówiły ( nauczone nowego słowa): Kiedy będzie następny WERNISAŻ? 🙂 Tym sposobem otrzymałam pochwałę za mój pomysł, a teraz …poproszę o duuuuuuuuuużo lajków 😉

kolaz 3 zkolaz 1 zwstega zkolaz 2 zkolaz 4 zkolaz 5 z

 

Yes Chef!

 

W naszym wewnętrznym, rodzinnym konkursie na największego łasucha, dzieci przyznały mi pierwsze miejsce. Muszę przyznać, że miały rację…, a dodatkowo –  nie przepadam za gotowaniem. Powinnam więc zostać krytykiem kulinarnym? Moje dzieci odwrotnie– lubią gotować, a nie są żarłoczne. Samodzielnie upiekłam aż dwa ciasta w życiu, przepraszam… jedno, ale dwa razy! :-). Zupełnie inaczej niż moje potomstwo, które zna się na zagniataniu, rozbijaniu jajek, dosypywaniu mąki, ważeniu składników na kuchennej wadze, rozdrabnianiu drożdży i innych czarodziejskich czynnościach, które powodują, że w mieszkaniu roznosi się później kuszący zapach wypieków. Przewodnikiem w kuchennych eksperymentach mojej dziatwy jest Sir Mąż i Ojciec. Chyba te kilka ładnych lat temu instynktownie czułam, że trzeba takiego mieć na podorędziu, by ognisko domowe nie wygasło i piekarnik pracował pełną parą ;-)…
Tak więc tatuś dzielnie piecze z dziećmi buły, chleby i bułeczki drożdżowe, faworki, ciasteczka kruche i owsiane, bezy, keksy, torty i szarlotki. Z pewnością zasłużył już na odznaczenie państwowe! Dżunks i Gagat bezkarnie babrają się w mące, mieszają ją z masłem, ugniatają, oblizują upaprane czekoladą palce i łyżki, dobrze się przy tym bawiąc. Ach… móc poprzesypywać trochę mąkę, zrobić z niej górkę, a może wygrzebać tunel… – to moje marzenie z dzieciństwa. Niestety ani jedna babcia ( mistrzyni śmietankowca), ani druga ( geniusz w dziedzinie ciast z wiśniami) nie pozwalały mi na kuchenne eksperymenty i tworzenie piramid z mąki. Moje dzieci mogą się babrać ciastem, ponieważ gotowanie jest u nas w pakiecie ze sprzątaniem, więc czuję spokój i mogę oddawać się przyjemnościom aromaterapii oraz konsumpcji 😉
Jako amatorski krytyk powiem, że to co poniżej wywałkowane, wygniecione, wymieszane, obtoczone i upieczone było naprawdę, ale to naprawdę ABSOLUTELY DELICIOUS! 🙂 – jak mawia Gordon Ramsey.

 

kolaz 5 z kolaz 1 z kolaz 2 z kolaz 3 z kolaz 4 zkolaz 6 z