Category Archives: malowanie w plenerze

u babci w ogrodzie

 

Na łonie najbliższej rodziny nie możemy mówić o niżu demograficznym: Dżunks i Gagat mają pięciu kuzynów, w podobnym wieku  i jedno małe kuzyniątko – jeszcze zawiniątko. Spotykamy się dość często,  zwłaszcza latem –  u babci na działce. Krzyś jest mistrzem w jeździe na rowerze i znakomicie posługuje się stoperem mierząc czas okrążeń.  Bartek z Jaśkiem uwielbiają prace budowlane i znają się na prowadzeniu gospodarstwa wiejskiego, Szymon lubi bawić się z Gagatem w leczenie zwierząt oraz prowadzić z nią  dyskusje filozoficzne (na przykład “o niewidzialności powietrza”), a Brusio jest reporterem: Bacznie obserwuje, krąży, przygląda się, rejestruje i wie dobrze gdzie co się dzieje. Umie już powiedzieć: Tak i nie. Ostatnio nawet częściej używa – tak. Elenka – całkiem niedawno osiągnęła 2 stopień wtajemniczenia – przewróciła się z brzucha na plecy.

Towarzystwo owo tak bardzo różni się od siebie, że aż dziw bierze, że potrafią zgodnie się bawić. Nie widziałam jeszcze ani jednej kłótni międzyrodzinnej. Za to w podgrupach rodzinnych – owszem 😉

Latem ubiegłego roku, w ogrodzie babci działo się sporo. Poza szaleństwami rowerowymi, biegami pod strumieniem wariata ogrodowego, skokami przez materac, oglądaniem dziadkowych uli i kąpielami w baseniku, królowały zabawy plastyczne. Pewnego razu przyniosłam dzieciom gąbki, pędzle i patyczki higieniczne, wycisnęłam farby z tubki, rozłożyłam na trawie stare prześcieradło, zawołałam dzieci i patrzyłam z boku co będzie się działo :-). Na początku nieśmiało nakładali farbę, siedząc na skraju materiału, później coraz odważniej rozprzestrzeniali się po płótnie. Kolejnym etapem były eksperymenty z mieszaniem farb, malowanie palcami , tworzenie  “rękawiczek” , no i co było do przewidzenia ( gdy ta artystyczna maszyna zaczęła się już rozpędzać)  – taplanie się w kolorowym błotku.

Nikt nie narzucał dzieciom  co mają namalować, a jednak potrafili między sobą ustalić, że pasuje im tematyka morska. Były więc rybki pojedyncze, ławice ryb, meduzy, tęczowa woda oraz dużo rybiej karmy: Krzyś karmił ryby czekoladą, a Gagat truskawkami.

Kiedy ich wspólne dzieło zawisło na płocie i schło- z dumą się mu przyglądali.  W tym roku wyciągniemy prześcieradło z komórki,powspominamy i zrobimy coś nowego.

w ogrodzie 1 z w ogrodzie 2 z w ogrodzie 3 z w ogrodzie 5 zw ogrodzie 7 zw ogrodzie 6 zw ogrodzie 9 zw ogrodzie 8 z