Category Archives: zabawy

Dżunks i Gagata z Nibylandii

Dzień Morza już minął, o rybaku i złotej rybce ostatnio nie wspominałam, a lalka-syrenka została odłożona na półkę, bo już się znudziła. Co też nas skłoniło do zabaw o tematyce oceaniczno-podwodnej? Chyba te piękne meduzy, które wyszperałam w internecie: http://www.scrapbooksetc.com/blogs/iscrapuscrap/2011/06/15/how-to-make-your-own-jellyfish/

Postanowiliśmy stworzyć podobne:


A może to ja postanowiłam, ponieważ  dzieci,  po mechanicznym odmalowaniu meduzich odwłoków i zakręceniu kilku macek, poniosła fantazja  i zabrała w inne „artystyczne” rejony. Prace plastyczne tego wieczoru  – to było dla nich za mało. Odnaleźli się w innej formie. Co mieli na myśli tworząc ten „performance”? – tego nawet matka nie wie ( a niby te geny… )
A może ( zgaduję) dali mi do zrozumienia, że powinnam z nimi częściej na dwór wychodzić?

 
Oto jak meduzie macki uczepiły się Dżunksa i Gagata. Póżniej było już naprawdę groźnie, bo chyba wpadli w sieć?
Osoby o słabszych nerwach uspokoję: Odpowiednie służby przybrzeżne czuwały nad bezpieczeństwem tej  „zakręconej” dwójki 😉

PicMonkey Collage - sznurki zAhoj!

bąbelki zaczerpnęłam wiadrem ze strony: http://bale.deviantart.com/art/Underwater-Bubbles-58336446

 

 

 

taka KARMA

Dżunks i Gagat marzą o posiadaniu zwierzątka, jak chyba każde dziecko, ale  gdybyśmy sobie takie sprawili ( w grę wchodzi jednak futrzak) – stan kataralny zagościłby u nas na dobre. Niektórzy mogliby nawet czuć się podduszeni. Zdarzają się  jednak od czasu do czasu bonusy,  w postaci dokarmiania kota sąsiada, ale Dżunks wraca stamtąd zakichany, załzawiony  i z drapiącym gardłem.  Pozostajemy więc przy pluszakach i odgrywamy role troskliwych opiekunów, a zabaw związanych z ich futrzastą czeredą jest całe mnóstwo:

 Kiedyś Gagat postanowiła otworzyć sklep z artykułami dla zwierząt i musiałam skrupulatnie notować stan magazynowy poszczególnych produktów. Były wśród nich KARMY o przeróżnych właściwościach odżywczych i zdrowotnych, czasem nawet dostosowane do indywidualnych potrzeb stałych klientów sklepu:

1.Karma ES EN EF
Dla kocich bliźniaków
Zawierająca  samo mięso
Stan: 32
2.Karma SIZIS
Dla Kwietki ( pręgowany kot dachowy)
Zawierająca ziemniaki
Stan:29
3. Karma SZI ES EF
Karma dla Białki ( biały kot z różowym kapelusikiem)
Zawierająca sałatę
Stan: 4
4. Karma SE FA FA
Karma dla Aporta ( psa)
Skończyła się
5. karma SZI FA FA
Stan: 158
( coś nie schodziła)

 W domu oprócz Kwietki, Białki, Aporta (pies) i kocich bliźniaków ( w zasadzie to dawno ich nie widziałam… ale nie będę ich szukać. Już raz jednego sprowadzałam- z Krakowa!Jeśli same nie wrócą –  trudno;-) mamy jeszcze Agrestię, Złotą Motylicę oraz Pogo (wszystko koty). Reszta to plebs: jakieś króliki, myszki i inne pomniejsze.

 Obrastamy w śmieci, ponieważ Dżunks i Gagat nie pozwalają nam wyrzucić kartonowych pudełek po Lego. To  są właśnie owe KARMY! Poręczne opakowania do których ładują przypadkowe klocki, a potem wysypują suchą strawę wprost do kocich i psich miseczek. Wczoraj rano, przy wychodzeniu do szkoły i przedszkola, będąc jak zwykle w niedoczasie, Gagat przypomniała sobie, że nie nakarmiła zwierząt! No i awantura na całego, bo przecież nie może ich tak zostawić bez jedzenia. Nic nie dały zapewnienia, że rodzic nakarmi i napoi. Znowu się spóźniliśmy.

 Oprócz słowa karma mają jeszcze jedno ulubione: schronisko

 Bawiliśmy się w coś w rodzaju „chowanego”, ale chowane, a raczej kradzione przez złodzieja  były zwierzęta ze SCHRONISKA. Właściciele zamykali oczy udając że są pogrążeni we śnie, a ja wtedy zaczynałam śpiewać (najgroźniejszym i najbardziej tajemniczym głosem na jaki mnie stać) piosenkę Szambelana z Miki Mola: „ Pod osłoną nocy biegnę, tam gdzie stąpnę trawa więdnie! Kogo musnę połą szaty ten się staje piegowaty!” Taki element grozy dla dreszczyku emocji. Chodziłam po mieszkaniu i szybko utykałam zwierzaki w szafkach i szufladach, odgrywając rolę złodzieja i po skończonej śpiewce dzieci mogły ruszyć na poszukiwania swoich podopiecznych, niczym Dempsey i Makepeace na tropie. Po jakimś czasie pojawiła się ułatwiająca życie magiczna piłeczka ( ja byłam jej operatorem), która w zadziwiający sposób wskazywała kierunek schowka, w którym złodziej umieścił skradzione zwierzę.

 Jak zwierzęta, to nie może przecież zabraknąć weterynarza!

 Klasyka gatunku. Każde dziecko ma chyba w domu plastikowy zestaw słuchawkowy, aparat do mierzenia ciśnienia, strzykawkę, termometr i inne przyrządy. Zabawa w lekarza ma czasem bardzo poważne konsekwencje –mam koleżankę z którą w dzieciństwie bawiłam się w stawianie baniek, leczenie anginy… teraz jest laryngologiem 🙂

Moje dzieci troskliwie opiekują się chorymi zwierzętami, leczą ich złamane łapy ( ostatnio musiał być jakiś karambol na drodze, bo pacjentów ze złamaniami przybyło), rany kłute i szarpane, problemy z uszami i wysypki. Zostałam przy okazji otwarcia kliniki dla zwierząt poproszona o wypisanie recepty na syrop Tąsilan  – na ból oczu i ból łapy kociej. Niezwłocznie wypełniłam prośbę, mimo że nie mam uprawnień. W takiej sytuacji chyba każdy postąpiłby podobnie;-) Podczas zabawy  w weterynarza  zawsze znika mi cały zapas soli fizjologicznej w buteleczkach. A przecież słyszę tylko: „Mamo, tylko jedną(!)nam daj, proooooooooooosimy”.

sucha karma z koci szpital z sol fizjologiczna w natarciu z
  A tu już weterynarze “po godzinach”. Mocno zmęczeni, bo praca wyczerpująca. Po niej należy zafundować sobie krótką sesyjkę relaksującą i odżywczy okład na zmęczone oczy:
oklady z

Kuchenne Rewolucje

 

No i nakryli nas! Znowu!
„Mamo, a dlaczego wy ciągle oglądacie te filmy o gotowaniu?”
Dżunks już wie, kto to Gordon Ramsey, rozpoznaje też zapewne Jamiego Oliviera i Magdę Gessler. Nasz ciekawski George lubi zapuścić żurawia w telewizję mamy i taty 🙂
A czym skorupka za młodu nasiąknie…

 Oto nowoczesna restauracja z kuchnią fusion zaprojektowana przez Dżunksa i Gagata. Czysta, schludna i  przytulna. Zadbali o każdy szczegół: Proszę zwrócić uwagę na kolorową zastawę, wysokiej jakości obrusy i wyrafinowane, elegancko podane potrawy. Menu zostało opracowane przez dietetyków (aż 2 rodzaje), a karta zaprojektowana na specjalne zamówienie. Tutaj menagerowie bez przerwy krzątają się wokół dostaw i zamówień, nadzorują też kucharzy oraz kasjerów, żeby każdy gość, który trafi do Czekoladowej Przystani, wyszedł najedzony i zadowolony.

 

knajpa 1 zknajpa 2 zknajpa z kotkiem zknajpa z owieczka zknajpa z pieskiem 2 zPicMonkey Collage karta zmenu czekoladowej przystani z

menu nr 2 zSMACZNEGO!:-)

 

“Dzieci, idźcie się pobawić do swojego pokoju”…

Idą. Chwilę myślą…  i przenoszą swój pokój do dużego pokoju. No, prawie. Rozmieszczają się w przedpokoju. Jest to strategiczne miejsce, ponieważ stąd zawsze szybko mogą  cofnąć  się do siebie, dostęp do łazienki mają najlepszy, a przy okazji są też blisko centrum wydarzeń, czyli dużego pokoju z kuchnią. Ku mojemu przerażeniu zaczynają swoją ulubioną zabawę, podczas której mam dużo czasu dla siebie, ale bardzo mało po niej ( nie powinnam narzekać – w końcu wszystko się chyba wyzeruje?). Budują więc forty z noclegownią. Mają naprawdę dużo roboty.

 Oto jak postępowały prace nad ich „zasiekami”:

pusty przedpokojprzedpokoj 1przedpokoj 2przedpokoj 4przedpokoj 3przedpokoj 5

 

a to opcja nr 2 z innym budulcem:

przedpokoj opcja 1przedpokoj opcja 2przedpokoj opcja 3

Co robią dzieci, kiedy rodzice nie patrzą

Są takie chwile, kiedy dzieci całkowicie mnie zaskakują. Nie trzeba podrzucać im pomysłów na zabawę, niczego podpowiadać, nie da się nawet nadążyć za ich tokiem rozumowania, więc zostawiam towarzystwo samym sobie i tylko pstrykam zdjęcia.

 Tak było w przypadku, gdy:

1. przygotowali deser z Petshopów na wynos
2.  zapakowali dynię piżmową do łóżka. Okazało się, że jest wyjątkowo sympatycznym dzidziusiem
3. stworzyli papierową bramkę na schodach. Rzecz nie do przejścia. Zdaje się, że trzeba było mieć  paszport.
4. grill pod zmywarką  – Gagat urządziła sobie pieczenie kiełbasek przy światełku

kolaz nr 2 bialy

1.  zorganizowali domowe kino dla zwierząt
2. skleili huśtawkę  i huśtającego
3. Gagat zabrała na przejażdżkę kota i psa  najmniejszym i wyjątkowo dizajnerskim  modelem samochodu
4. zainstalowali kamerę na schodach, dzięki której dobrze widać co w garach gotuje się na obiad.

kolaz 1

1. Gagat obgryzła naleśnika i odmówiła dalszej konsumpcji, gdyż kota nie będzie jadła
2. stworzyli jezioro na środku pokoju
3. Gagat napisała do mnie parę smsów
4. zorganizowali spływ kajakowy przez przedpokój

kolaz 3

1. kolejny spacerek Gagatki i jej podopiecznych. Postanowiła wziąć ze sobą wszystko co ma. A nóż ukradną…
2. zabawa w sklep. Na zdjęciu – w budowie. Co tam robią rolki papieru toaletowego na kiju?  Nikt nie wie. Nawet sami budowniczy.
3. zdjęcie przedstawia… nikt nie zgadnie….  więc zdradzę: To jest PROM
4. chatka. Budulec: parasole+ koce.

kolaz nr 4 bialy