Pożegnanie zimy

Według ostatnich prognoz – zima już się kończy. W sklepach pojawiają się wielkanocne gadżety, widziałam też panią niosącą jakieś baziopodobne badyle. A z drugiej strony – znajomi z facebooka pokazują zdjęcia z wyjazdów na narty. Są tacy, którzy się jednak nie poddali i znaleźli w Polsce resztki śniegu. Niestety nam nie udało się wyjechać z miasta podczas ferii. Dżunks miał zapalenie ucha, mąż w pracy…  Zrobiliśmy sobie za to zimę w mieście. Takie nasze pożegnanie śniegu, z którego w tym sezonie skorzystaliśmy w sumie może ze trzy, cztery razy. Wykorzystaliśmy do tego chatkę z piernika, zrobioną jeszcze na Święta Bożego Narodzenia i papierowe domki, które dzieci dostały od cioci Strusia (tzn. św. Mikołaja), a które dopiero niedawno skleiliśmy. Poza tym wata i dużo brokatu, żeby śnieg się skrzył.  W posypywaniu śniegu Dżunks wiódł prym. Nie mógł skończyć, tak mu się to podobało! Lada moment cała nasza chałupa błyszczałaby jak przysłowiowe… Do środka domków włożyliśmy małe kolorowe lampki, żeby nasze alpejskie miasteczko miało klimat by night. Dzieci upchnęły tam również dziewczyny z lego friends i chłopaków lego chima. Że nie wspomnę o delfinie i misiu pandzie, którzy byli tam bardzo potrzebni.  Wieczorem musiałam przemieszczać się po mieszkaniu po omacku, ponieważ towarzystwo odmówiło zapalenia światła i gapiło się na kolorową, błyszczącą i migającą makietę, marząc  zapewne o feriach w Szwajcarii, tak jak ja… 🙂

 miasteczko w sloncu 3 zmniejszone

miasteczko w sloncu 2 zmniejszone

miasteczko w dzien zmniejszone

miasteczko by night zmniejszone